,,Dzień z życia… Grzegorza Gajka” #6

Zapraszam na 6-tą odsłonę ,,Dnia z życia…”! Odsłonę wyjątkową, gdyż swoją codziennoscią podzielił się z nami autor powieści grozy oraz powieści s-f, promotor nowatorskiego gatunku bizarro – Grzegorz Gajek !  🙂

ikona

27 września 2016 – wtorek

Oto on. Pisarz. Rozkłapciana kreatura. Właśnie wypełzł z legowiska, potargany, wymięty, oczy zaklejone, ledwo na nie widzi. Z legowiska przemyka do nory, tam: kominek, obrazy, bujany fotel. Scena przygotowana, jeszcze tylko rekwizyty. Kawa. Mocna jak skur… bardzo mocna. Bo przecież pisarz musi pić kawę. Powinien do niej zapalić też papierosa, ale on – ladaco – przewrotny jest. Wymyślił sobie fajkę. Więc z kawą, fajką, w dymie – siedzi. Ależ jak on siedzi! Ciarki biorą. Zgarbiony, nieładny, wyślipia się w monitor. Pisze? Gdzieżby tam, grzebie, szuka czegoś. Do książki? Nie, do artykułu, żyć z czegoś trzeba. Ale co z tą fajką, kawą, kominkiem, obrazami? No, ma to, bo musi, bo muzy-kruki gdzieś tam krążą, a nuż przysiędą, zastraszone fajką, kawą, kominkiem…

W każdym razie siedzi. Od czasu do czasu popatrywa w okno. Bloki. Drzewo. Gdy drgnie w nim coś człowiecze, kocha to drzewo. Za co? Cholera wie. Może za liście, teraz złote, złote, czerwone, złote… Częściej jednak wygląda chyba, czy ktoś na niego nie patrzy. O, chciałby być podglądanym. W tej aurze, w tej atmosferze, w tej sztuce. Czasem nawet puszcza muzykę, do siebie, do siedzenia. Dobrze mieć ścieżkę dźwiękową.

Kiedy siedzenie mu się sprzykrzy, przebiera się, wychodzi, biega. Bo pisarz ma ciało. Ciąga je za sobą po parku. Poci się, pompuje powietrze do płuc. Paruje, patrzy, pomyka. Rozgrzewka, to tylko rozgrzewka. Przecież biega co drugi, nie będzie pisarz co drugim. Zanosi siebie na siłownię. Tam dalej poci się, przeklina, podgląda. Lubi podglądać. Podglądactwo to jego hobby. Gdy patrzy (na matki, na dzieci, na starych, na młodych), wkłada im w usta słowa, w głowy myśli. Układa im wieczory, potwór!, makabryczne. Morderstwa, gwałty, opętania. Zwyrodniała kreatura, ciarki biorą, naprawdę.

Wraca. Marzy mu się: wypiękniały. Piękno jest dla niego ważne. Chciałby być piękny. A może nie. Trudno powiedzieć, za co się katuje. Może za dyscyplinę. Pisarz musi mieć dyscyplinę. Piękno jest okrutne. Jakby z ciała banalnego, byle jakiego, bladego, nie mogły się ulewać słowa.

Nieważne! W końcu – pisze. Przeżywa uniesienia jakieś, poci się, znów się poci, rumieńce go szczypią w policzki. Zdaje mu się: wykonywa rewolucje. I cóż, że jest w tym pretensjonalny, skąd ta nagonka na pretensjonalność, ja się pytam. Pretensjonalność rzecz dobra, słuszna, zdrowa. Pretensjonalność zarzyna nudę. Jeśli kto szuka skromności, normalności, to czego podgląda pisarza? Po co chciałby czytać o jego życiu? Pisarz jest diwa, cielec złoty. Gdy się  ktoś z niego naigrawa, on, ta pisząca kreatura rzecz jasna, staje się satyrem. Gdy ktoś go bierze serio – Apollem. I nie ma znaczenia, że pisze głupoty, że nie szuka straconego czasu, ani nie goni Ulissa. Klepiąc w klawiaturę ożywia monstra, które – ku uciesze bliźnich – rwą w szmaty jakichś nieboraków. Wyśmiewa czasem, czasami wzrusza, czasem straszy.

Klawiaturowe klepactwo męczy go, wysusza. Grozi, że w dniu następnym wróci kacem, skaże na bezmyślne gapienie się w pustą stronę. Przepowiada udrękę splatania wątków, które nijak się nie chcą zgodzić. Ale nie musi tak być.

Tymczasem przychodzi wieczór. Pisarz porzuca norę, wraca do życia, uśmiecha się, ogląda gęby w telewizorze, gra w coś, może brzdąka na pianinie, może maluje figurynki z zapałem dziesięciolatka. Żre. Siedzi, ale… ale inaczej jakoś. Zwyczajniej. Myje zęby przed snem, sika. Śpi w łóżku, jak człowiek.


foto2Grzegorz Gajek – Urodzony w 1987 r. Warszawiak. Z wykształcenia kulturoznawca, z zamiłowania mitolog. Autor onirycznej powieści grozy „Szaleństwo przychodzi nocą”, powieści s-f „Ciemna strona księżyca” oraz darmowego zbioru opowiadań „Sen, brat śmierci”. Jego teksty ukazywały się w popularnych czasopismach (NF, SFFiH oraz Magazyn fantastyczny) i e-zinach (Eensja, Qfant), a także w kilku antologiach („31.10. Wioska przeklętych”, „Gorefikacje”, „Bizarro Bazar”,„Zombiefilia”). Zagorzały fan Wielkiej Trójcy: Lema, Lovecrafta i Tolkiena oraz reprezentowanych przez nich gałęzi fantastyki. Nieobce mu są jednak także literackie eksperymenty. Wraz z innymi pisarzami, takimi jak Kazimierz Kyrcz Jr, Dawid Kain i Robert Cichowlas, promuje nowatorski gatunek bizarro. Prywatnie fajczarz, całkiem sympatyczny facet, muzykant od siedmiu boleści, amator gier bez prądu, miłośnik dobrego jedzenia, wina i jazdy konnej.

07.09.2016 nakładem Wydawnictwa Videograf S.A. premierę miała najnowsza powieść Grzegorza Gajka „Malowidło”.

Zapraszam na stronę Grzegorza Gajka, gdzie znajdziecie m.in. informacje o wszystkich Jego książkach  klik


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s