„Złota godzina” – Sara Donati [Recenzja]


img_9813Gdy po raz pierwszy ujrzałam książkę Sary Donati zaskoczona byłam jej objętością. Pomyślałam, iż przy dobrych wiatrach, z dwójką małych dzieci w domu, przeczytam tę powieść za kilka miesięcy. Uwielbiam obszerne książki, jednak tym razem zwątpiłam w swoje możliwości. Niesłusznie. „Złota godzina” była bardzo silną motywacją, by wygospodarować sobie w ciągu dnia godzinę dla siebie i spędzić ten czas w towarzystwie Anny i Sophie Savard.

Powieść Sary Donati jest opowieścią o niezwykłych kobietach, pionierkach medycyny, prekursorkach feminizmu i obrończyniach praw kobiet do stanowienia o własnym ciele. O osobach przełamujących stereotypy, przez które postrzegało się płeć żeńską w 2 poł XIX w. Obie Panie Savard (podobnie jak inne występujące w tej historii lekarki) są tutaj symbolami kobiety wyzwolonej, silnej. Niezamężne, niezależne, spełniające się w roli lekarek, z którą to rolą społeczną, której się podjęły, wielu się nie zgadzało. Dodatkowo niepraktykujące i odcinające się od kościoła, co w ówczesnych czasach było nader niespotykane. Również ciemny kolor skóry Sophie skazywał ją na najgorsze traktowanie. Nie skłamię, jeśli powiem, że niestety stereotypy te są wciąż żywe, i nawet dziś kobieta taka jak Anna, samodzielna, bezdzietna, nie zajmująca się domem, a poświęcająca się bez reszty pracy zostałaby przez część społeczeństwa oszkalowana (nie wspominając już o sytuacji, w której zakłada rodzinę, nadal jednak poświęca się swojej pasji, do opieki nad domem wynajmując gospodynię).

Życie Anny naznaczone jest tragedią. Przez zrządzenie losu jednak zastępuje swą kuzynkę Sophie podejmując się opieki lekarskiej nad grupą włoskich sierot przybywających do miasta. Zdarzenie to wyznacza dalsze ścieżki losów kobiety. Poznanie Jacka, Siostry Mary Augustin i wreszcie osieroconego rodzeństwa Russo. Nić wzajemnego zrozumienia jaka wywiązuje się między lekarką a najstarszą z rodzeństwa-Rosą powoduje, iż ta za wszelką cenę stara się pomóc dziewczynce w odnalezieniu zaginionych braci. Jest to jeden z głównych wątków powieści, wokół którego autorka osnuła całą sieć niezwykle interesujących wątków pobocznych, często ukazujących nam faktyczną sytuację polityczną, klasową, czy choćby obyczajową w opisywanym przez siebie okresie.

Bieda, życie uliczne, społeczne zacofanie i nie chodzi mi tu o postęp cywilizacyjny a o ciasnotę mentalną. Zarówno dzięki Sophie i Annie, które w swych zawodach mają styczność z kobietami pragnącymi „przywrócić naturalny cykl organizmu”, jak i dzięki Jackowi, pełniącemu służbę sierżanta policji, wprowadzającego nas w arkana swej pracy, czytelnik zagłębia się w wątek, który i dziś jest na czasie. W XIX w. kobieta miała rodzić dzieci, wychowywać je i zajmować się domem. Bez względu na wszystko, nawet jeśli kolejne ciąże miały kosztować ją życie. Kobiety, które dzieci mieć nie chciały, nie miały posłuchu w społeczeństwie. Sprawy intymne, takie jak ciąża czy poród, które tak mężczyzn szokowały, o których przy nich nie wypadało rozmawiać, jednocześnie powodowały w nich ogromnie silne emocje, wręcz roszczyli sobie prawo do decydowania o życiu kobiet i ich roli w społeczeństwie. Były one jedynie narzędziem w rękach mężczyzn w walce o władzę, poważanie i należny mężczyźnie autorytet. Nie miały prawa głosu, nie liczyły się ich emocje oraz potrzeby. Nasuwa mi się tutaj wręcz porównanie kobiet do marionetek w rękach autorytarnych mężczyzn, których rola w rodzinie określona jest przez surowość, pieniądz i przemoc.

Zadziwiające jak niewiele-patrząc z perspektywy czasu-zmieniło się w postrzeganiu kobiet przez niektórych (podkreślam niektórych, bez uogólnień)  mężczyzn, gdyż w powieści autorka uwzględniła również mężczyzn traktujących kobiety z szacunkiem, beż poczucia wyższości, darzących je prawdziwym uczuciem.

„[…] Jestem pewna, że są kobiety, które wolałyby nie mieć dzieci, ale niewiele z nich przyznaje się do tego nawet przed sobą. Znają tylko dwa sposoby na życie: zamążpójście i rodzenie dzieci albo brak męża i wynikające z niego wyrzeczenie się potomstwa. Trzecia i czwarta opcja nie są czymś, co kobieta sama by dla siebie wybrała. Dla niektórych bezpłodność jest straszna, ale jeszcze gorsze jest…
– Nieślubne dziecko – dokończył Jack
– Tak. Widywałam dziewczęta tak zdruzgotane na wieść o tym, że są przy nadziei, że wolałyby raczej umrzeć niż urodzić i żyć z tym stygmatem. [..] Ale nawet kobieta, która decyduje się nie wychodzić za mąż i nie mieć dzieci, musi żyć ze stygmatem, tyle że innym. Nawet jeśli ma źródło dochodów i robi to, co ją pasjonuje, i tak jest podejrzana. Jak wyrzutek.W ostatecznym rozrachunku bardzo niewiele kobiet jest na tyle silnych, by przeciwstawić się oczekiwaniom społeczeństwa […]”

Za każdym razem, gdy czytam powieść historyczą taką jak „Złota godzina” Sary Donati jestem pod ogromnym wrażeniem jak wielką pracę wykonać musiała autorka, by osnuć swą opowieść na faktach. Przedstawić zdarzenia, które współczesnemu człowiekowi wydawać się będą odstęczające, okropne, nie mieszczące się w głowie tak, by jednocześnie pobudzić jego ciekawość i skłonić do dalszego zgłębiania wiedzy. Tutaj autorce udało się to doskonale. Inspiracją do napisania książki była dla autorki historia jej babci – Rosiny Russo Lippi. To właśnie ona i jej rodzeństwo są pierwowzorem opisanego w powieści rodzeństwa Russo. Imię po babce otrzymała sama autorka, obdarowując nim również najstarszą z sierot – Rosę. Powieść niesamowicie mnie wciągnęła, przywiązałam się do Anny i jej rodziny, rodzeństwa Russo. Denerwowałam się wraz z Jackiem przy okazji badania spraw kryminalnych i odczuwałam smutek przy każdym niepowodzeniu.

Po lekturze książki, pierwsze co zrobiłam, rozpoczęłam poszukiwania postaci historycznych, które w tej opowieści się przewijały. Autorka tak wyraźnie zarysowała nam te osoby, iż oglądając ich zdjęcia ze zdziwieniem stwierdziłam, iż tylko w niewielkim stopniu albo i wcale nie odbiegają od moich o nich wyobrażeń.

Bardzo się cieszę, że mogłam zapoznać się z tą powieścią. Nie jest lekturą łatwa, choć narracja jest napisana w sposób pozwalający czytelnikowi szybko dać się pochłonąć treści. Tematy jednak, które autorka porusza w opisywanej historii są trudne. Wstrząsające opisy domów dla sierot, bezdomnych dzieci, walki kobiet o swe prawa, przypadki medyczne, które na swej drodze spotykają, poruszyły mnie do głębi, nie raz wzruszając, ale też szokując i bulwersując. To książka niezwykle emocjonująca i naprawdę warto po nią sięgnąć.

Autorka jest w trakcie pisania drugiej części ,,Złotej godziny”, na którą to czekam z niecierpliwością!

Postacie historyczne występujące w książce:

Źródło: Wikipedia.org


Za możliwość przeczytania powieści „Złota godzina” dziękuję
Wydawnictwu Kobiecemu.

site-logo
zlota-godzina-3d

Wydawnictwo Wydawnictwo Kobiece
Autor Sara Donati
ISBN 978-83-65506-18-4
Rok wydania 2016
Format 15 x 23,5 cm
Oprawa zintegrowana
Liczba stron 872
Tłumaczenie Edyta Świerczyńska
Tytuł oryginału The Gilded Hour

Tutaj możesz przeczytać wywiad z Sarą Donati  KLIK




Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s