Fragment powieści „Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu” – Joanna Jax

Całkiem niedawno, bo 22 listopada swą premierę miała najnowsza powieść Joanny Jax „Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu”. Jako jej ambasadorka miałam możliwość zapoznania się z nią przed premierą i serdecznie ją Wam polecam w recenzji TUTAJ.

3

Od 25 listopada każda z ambasadorek książki, codziennie udostępnia fragment powieści. Dziś  fragment, który mam nadzieję zachęci Was do przeczytania całej historii prezentuję Wam ja. 🙂


Dziewczyna już czekała na niego, siedząc na zwalonym drzewie i wymachując nogami, niczym mała dziewczynka na ogrodowej huśtawce.

– Spóźniłem się? – zapytał.

– Nie, nie spóźniłeś się, to ja przyszłam za wcześnie. Tęskniłam – powiedziała Carrie i zeskoczyła z pnia. Podeszła do Juliana i przytuliła się do niego. – Nie wiem, co będzie, gdy ten kurs się skończy. Nie wiem, gdzie będę ja, a gdzie ty. Nie mam pojęcia, czy oboje przeżyjemy tę wojnę, a może żadne z nas. Podarujmy sobie chociaż jedną noc, ten jeden jedyny raz – wyszeptała.

Chełmickiemu, nie wiedzieć czemu, przypomniała się Alicja. Ona także chciała spędzić z nim jedną noc. I skończyło się to katastrofą. Tę chwilę słabości umiał sobie jednak wybaczyć, Alicja była mu bliska, zajmowała jego myśli i pociągała go nie tylko jako kochanka. Tymczasem Carrie była jedynie miłą dziewczyną, z którą lubił flirtować, i nic poza tym.

– Carrie… – powiedział, zmieszany – to nie jest najlepszy pomysł.

– Wiem – westchnęła. – Ale lubię cię.

– Więc poprzestańmy na tym i bądźmy po prostu przyjaciółmi. Taka noc na pewno byłaby piękna, ale mogłaby wiele popsuć między nami. Poza tym nie chciałbym zdradzać swojej narzeczonej. Cholernie źle bym się czuł, baraszkując z tobą w łóżku ze świadomością, że moja ukochana cierpi z żalu i tęsknoty za mną – powiedział łagodnie.

– Skąd wiesz? Może już ma innego, a o tobie już dawno zapomniała? – Carrie nie dawała za wygraną.

– Nie mów takich rzeczy. Moja Adrianna to najbardziej uczciwa osoba, jaką znam. I gdy zdarzało mi się… flirtować z innymi – Chełmicki użył bardzo eufemistycznego określenia na zabawianie się z prostytutkami. – …czułem się paskudnie. Odkąd jednak została moją narzeczoną, nie pozwalam sobie nawet na to.

– A i to nieprawda, bo ze mną flirtowałeś. I to ty mi zaproponowałeś pierwszy spacer nad rzeką – z pretensją w głosie powiedziała Carrie.

– Tak, masz rację. Może nie powinienem. Ale od początku mówiłem, że to może być jedynie miła, niezobowiązująca znajomość. – Julian był uparty.

– Pamiętam żołnierzy wracających po klęsce w Dunkierce. Wycieńczeni, zdruzgotani i ze wspomnieniami umierających przyjaciół. Przynosiłam im wtedy do portu ciepłą herbatę, koce i jedzenie. Poznałam wtedy wielu z nich, ale zapamiętałam jednego. Miał na imię Ron. I wiesz, co mi wówczas powiedział? Że kiedy ocierasz się o śmierć w każdej minucie swojego życia, nie myślisz o swoich błędach i o tym, co zrobiłeś w życiu źle. Żałujesz, że wielu rzeczy nie zrobiłeś. Dziewczyn, których nie poderwałeś, filmów, których nie obejrzałeś, i wszystkich głupstw, których nie popełniłeś, chociaż miałeś na to wielką ochotę. Jest wojna i nie wiem, gdzie rzuci mnie los… Ale być może znajdę się w miejscu, gdzie, podobnie jak Ron, będę co minutę mijała się ze śmiercią. Nie chcę wtedy myśleć, że spotkałam pewnego przystojnego Polaka o zniewalającym uśmiechu i nie poznałam jego smaku, nie poczułam jego dotyku czy nie słyszałam, co mógłby mi mówić, gdyby się ze mną kochał.

W słowach Carrie była pewna mądrość. Ale czy on miałby podobne odczucia? A może zastanawiałby się w tych krótkich momentach nad chwilami, w których zachował się jak świnia? Może żałowałby dziewcząt, które zranił, ilości zupełnie niepotrzebnie wypitego alkoholu, przegranych w karty pieniędzy, zbędnych kłótni z Łyszkinem i Lossowem? Były takie rzeczy w życiu, dla których warto było zaryzykować. Istniała Alicja, dla której podjąłby tę grę z losem. Był przekonany, że gdyby znalazł się w sytuacji zagrożenia, żałowałby czasu, jakiego z nią nie spędził i nieistniejących wspomnień. Teraz jednak sytuacja wyglądała nieco inaczej. Nie wiedział, jaki ma stosunek do Carrie. Była bardzo ładna i pociągająca, a przy tym lubił ją i za nic nie chciałby jej skrzywdzić. Obawiał się, że chęć miłej rozrywki, jaką niewątpliwie mogłaby mu zapewnić słodka Carrie, może się skończyć dramatycznie. Pomyślał, że flirt z rudowłosą Szkotką był błędem, ale nie potrafił do końca pozbyć się swoich nawyków, by oczarowywać dziewczęta, tak jak to mieli w zwyczaju z Walterem i Igorem. Nie tak również wyobrażał sobie ten spacer nad rzeką. Sądził, że pożartują, poopowiadają jak zwykle o swoich narodowych przywarach, a po godzinie rozejdą się do swoich kwater. Nie wiedzieć czemu dopiero teraz uświadomił sobie, że dla Carrie zaczął być kimś więcej niż tylko miłym towarzyszem. Kolejny raz nie zauważył, kiedy kobieta przekraczała granicę, której on nie chciał przekroczyć. A może właśnie uświadomił sobie, że stał się już mężczyzną, który wyrósł z młodzieńczych zabaw, niczym małe dziecko z nocnika.


Poprzedni fragment powieści znajdziesz na blogu Imperium książkomaniaczki .
Kolejny fragment już jutro na blogu Papuzie pióro .


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s