[Recenzja patronacka!] ,,Gorzej być (nie) może” – Małgorzata Falkowska

Z wielką przyjemnością informuję, iż blog Miłość do czytania objął swym patronatem drugą już książkę Małgorzaty Falkowskiej ,,Gorzej być (nie) może”, której premiera miała miejsce 17 stycznia 2017 !

gorzej_byc_nie_moze_okladka1

blurb

Od wydawcy:

Kontynuacja przygód sześciu zwariowanych przyjaciółek, bohaterek książki „Mąż potrzebny na już”. Życie Zosi wydaje się wręcz idealne. Bogata dziedziczka nie ma w zwyczaju się niczym przejmować. Przyziemne problemy zdają się ją omijać szerokim łukiem, jednak los, a w zasadzie bliscy postanawiają to zmienić. Kiedy wydaje się, że gorzej być już nie może, Zosia uświadamia sobie, w jak wielkim jest błędzie. Czy zakochana w sobie bogaczka poradzi sobie z problemami, których nie są w stanie rozwiązać pieniądze jej ojca? Nadeszła pora, aby rozpocząć walkę egocentryzmu, pieczołowicie pielęgnowanego od urodzenia, z uśpionym głęboko ziarnem altruizmu, które chce wykiełkować.

Zapraszam na recenzję!

img_0470Sześć szalonych przyjaciółek znanych czytelnikom już z pierwszej powieści Małgorzaty Falkowskiej, powraca ze sporą dawką kolejnych przygód i perypetii!
Tym razem śledzimy losy dziewczyn z całkiem innego punktu widzenia. Przewrotnego wręcz, gdyż narratorką powieści jest piękna, pewna siebie, swych talentów i umiejętności Zośka.
Zosia – nie skażona inteligencją młoda dziewczyna, której dotychczas świat leżał u stóp. Niestety, zmienia się to wraz z odcięciem od karty kredytowej ojca…

Dodatkowo, przeciw dziewczynie los jakby się sprzysiągł. Musi pogodzić się z faktem posiadania siostry, z którą rywalizować musi o względy bogatego taty.
Co więcej, dziewczynka zostaje pod opieką Zosi na czas biznesowej podróży rodziców i przepada bez śladu… Czy ta sytuacja nauczy czegoś zadufaną w sobie dziewczynę?
Czy uda się odnaleźć małą Zuzię i odzyskać zaufanie najbliższych? Co zrobi w tej sytuacji kobieta?

W „Gorzej być (nie) może” Małgorzata Falkowska „sypie żartami jak z rękawa”. Czytając powieść można uśmiechać się cały czas i choć bywają sytuacje zatrważające (zaginiecie młodszej siostry głównej bohaterki) nie zapominajmy, iż jest to komedia obyczajowa, w której podstęp goni podstęp, a spisków nie ma końca. 🙂

Przyznaję szczerze, iż po lekturze pierwszej części Zośki nie polubiłam. Denerwowała mnie swoją głupotą, ograniczonym myśleniem i ignorancją. Wręcz niemożliwym wydaje się, iż taka osoba może istnieć naprawdę… Tutaj jednak dziewczyna daje się poznać z innej strony i rzeczywiście można się do niej przekonać. Autorka wykreowała osobę, którą albo się uwielbia albo nie znosi. Może zarówno śmieszyć, jak i mocno irytować. Los jednak szykuje dla niej nauczkę. Zosia spojrzy na życie i otaczających ją wokół ludzi z innej perspektywy.
Prace społeczne w domu dziecka, nowo podjęte studia i związek z Sebastianem (nie ustępującym miejsca Zosi w poczuciu własnej wyjątkowości) wyzwolą w niej pokłady instynktów, których dotychczas w sobie nie odkryła.

,,[…] Uwierzcie mi, że tych dwoje albo będzie razem, albo do końca życia będą sami […] On – zadufany w sobie narcystyczny pisarzyna i ona […]”.

Rzeczywiście duet ten przysparza tu wiele komicznych sytuacji. Sebastian potrafi rozśmieszyć i nieźle zaskoczyć! A Zosia? Kto by podejrzewał, że dla miłości będzie skłonna do takich poświęceń…
Błyskotliwe dialogi, zabawa słowem poprzez Zosine powiedzonka pokazują, iż autorka należy do osób niezwykle pomysłowych i kreatywnych.
Dodatkowa wiele żartów sytuacyjnych, ironia i cięty humor, który często towarzyszy rozmowom przyjaciółek sprawiają, iż czytelnik nie raz uśmiechnie się wzdychając pod nosem głośnym, ale też niepewnym riposty Zosi „heh”.

I tak właśnie złapałam się na tym, że miejscami szkoda mi było wykpiwanej z każdej strony dziewczyny. 🙂
Osobiście, chyba bym z najbardziej uszczypliwą z sześciu przyjaciółek – Jolką nie wytrzymała. Przyjaźń przyjaźnią ale ta miejscami już przeginała pałkę, wszystko ma swoje granice…

Element powieści, który szczególnie przypadł mi do gustu to wątek powieści Sebastiana. Można go interpretować dowolnie, jednak nie siląc się na czytanie między wierszami, mamy przezabawną sytuację,  która zaskakuje wszystkich, prócz samego autora. Dlaczego? Nie powiem :). W każdym bądź razie z tego fragmentu powieści można zaczerpnąć wiele ciekawostek z życia wydawnictwa literackiego i procesu wydawania i promocji książki. Podanych oczywiście z sporą dawką humoru.

Nie mogę nie wspomnieć również o zakończeniu, które przyznam się zaskoczyło mnie bardzo. Co więcej, dałam się zwieść…
Co wykombinowała Zośka? Tego dowiecie się z lektury „Gorzej być (nie) może”. Polecam!

Premiera: 17 stycznia 2017

2

Uwaga! Dalsze losy przyjaciółek w powieści ,,Poszukiwani, poszukiwany” już wkrótce! :))


Wydawnictwa Videograf SA oraz autorce Małgorzacie Falkowskiej bardzo dziękuję za propozycję objęcia książki patronatem medialnym.

videograf

Odwiedź fan-page autorki KLIK

Książkę ,,Gorzej być (nie) może” kupisz m.in TUTAJ

Konkurs, w którym do zdobycia będą egzemplarze tej książki już wkrótce! 🙂


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

3 uwagi do wpisu “[Recenzja patronacka!] ,,Gorzej być (nie) może” – Małgorzata Falkowska

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s