,,Ścieżki nadziei” – Richard Paul Evans [Recenzja]

,,Dzięki naszym wspomnieniom jesteśmy tym, kim jesteśmy. Bez nich jesteśmy niczym. Jeśli to znaczy, że czasami musimy poczuć ból, to warto”.

Jak tylko wzięłam tę książkę do ręki, wiedziałam, że to jedna z tych historii, które zapamiętam. Jedna z tych książek, które musiałabym sobie kupić na własność, gdybym posiadała jedynie egzemplarz biblioteczny.

15781135_1320245271375087_2496153769599616482_n,,Ścieżki nadziei” to ostatnia powieść z cyklu ,,Dzienniki pisane w drodze„. Opowiada o ostatnim etapie wędrówki Alana, który po śmierci żony, utracie firmy i domu, gnębiony myślami samobójczymi, w poszukiwaniu nadziei oraz sensu swego dalszego życia
postanawia pójść tak daleko, jak tylko będzie to możliwe – z Seattle do Key West na Florydzie, czyli blisko 5 tysięcy kilometrów.
Jednak, gdy znajduje się już blisko celu, musi przerwać podróż, by wrócić do ojca walczącego o życie w szpitalu.
Podczas pobytu w domu, spędzając czas z najbliższą sobie osobą, ostatnim żyjącym członkiem swojej rodziny, Alan odkrywa dziennik ojca, w którym ten spisał dla syna dzieje swoje i swoich przodków.
Zapiski te pozwalają mężczyźnie dotrzeć do swego wnętrza, wsłuchać się i lepiej zrozumieć siebie. I nie tylko. Poznaje również swego tatę, który dość powściągliwy w okazywaniu uczuć synowi, po śmierci żony-matki Alana, sam wychowywał syna.

,,Przypuszczam, że jako dzieci z natury jesteśmy egoistami i oceniamy swoich rodziców nie przez pryzmat ich świata oraz ich problemów, ale z perspektywy naszego świata i tego, jak rodzice zaspokajają nasze potrzeby. Nawet gdy jesteśmy dorośli, rzadko sobie uświadamiamy, że oni też kiedyś byli młodzi”.

Poznaje człowieka, który cierpiał i doświadczał rzeczy, o których Alan nie miał pojęcia. Pozwala mu to spojrzeć na niego z innej perspektywy, a mianowicie z punktu widzenia doświadczenia, które ojca ukształtowało. Myślę, że właśnie po lekturze losów swego rodziciela, mężczyzna docenił go i rolę jaką spełniał w jego życiu.

,,Przypuszczam, że być rodzicem znaczy być niezrozumianym. Może jest to najlepszy dowód miłości rodzicielskiej”.

Wątek ten wyraźnie pokazuje nam jak ważna w codziennym życiu jest rola rozmowy, otwarcie się na drugiego człowieka i okazanie emocji.
To właśnie wzajemny dialog często pozwala nam zrozumieć przyczyny postępowania drugiej osoby. Karmiąc się domysłami, wyrabiając sobie o kimś zdanie na podstawie zwykłej niewiedzy, nigdy nie damy szansy pokazania drugiej osobie swej prawdziwej twarzy.

Każdy rozdział zapoczątkowany jest cytatem z dziennika Alana, i nie są to puste, wyszukane na siłę frazesy, a przemyślenia, które pobudzają czytelnika do refleksji.
Towarzyszymy Alanowi w wewnętrznych rozprawach dotyczących sensu istnienia, w filozoficznych rozważaniach, które jednak podane są nam w taki sposób, iż zapraszają do wspólnych dywagacji.
Nie raz odłożyłam książkę na chwilę, by odnieść się do poruszonego przez mężczyznę tematu ze swojej perspektywy.
I niech nie zrazi Was nużąco brzmiące wyrażenie „rozważania filozoficzne”. „Ścieżki nadziei” napisane są w tak dostępny sposób, iż wciągają w czytelnika w swą historię i zawarte w niej dysputy niczym najlepszy rozmówca i słuchacz jednocześnie.

Powieść ta to zapiski dokumentujące proces akceptacji przeszłości, godzenie się z nią i na nią. Wędrówka ta jednak jest również przygotowaniem mężczyzny do stawienia czoła przyszłości.
Jest niczym pomost, który Alan zbudował sobie do nowego życia. Czas, który poświęcił na marsz miał go przygotować na przyszłość, którą zbudować musi na fundamentach swojego nowego „ja”.
Czy jednak można przygotować się do spotkania z nieznanym?

To książka, od której ciężko się oderwać. Być może dlatego, iż jest tak prawdziwa, pełna szczerych emocji i prozy życia. Myślę, że wielu odnajdzie tu cząstkę siebie, wszak chyba każdy z nas ma za sobą czas poszukiwań sensu, nadziei i ścieżek życia…

,,Nic nie pozostaje takie samo na zawsze”.

IMG_1205

Cytaty, czyli warto zapamiętać…:

  • ,,Przeszłość to dobry doradca, ale słaby król. […] dobrze wyciągać wnioski z przeszłości, ale nie należy dawać jej się zdominować. W przeciwnym razie człowiek wykorzystuje dziś, aby toczyć wczorajsze boje, i przegapia obietnice jutra”.
  • ,,Dzięki wspomnieniom jesteśmy tym, kim jesteśmy […]. Zabić je to zaprzeczyć własnemu istnieniu”.
  • ,,Mówi się, że siłę miłości poznaje się w chwili rozstania”.
  • ,,Mieć miejsce, do którego się wraca, to mieć dom.
    Mieć osobę, którą się kocha, to mieć rodzinę.
    Mieć obie te rzeczy to prawdziwe błogosławieństwo”.
  • ,,Wyprzeć się własnej przeszłości to znaczy spalić most, którym musimy przejść, by zrozumieć samych siebie”.

Premiera: 1 LUTY 2017 ROK

Za udostępnienie książki dziękuję Wydawnictwu Między Słowami

14183794_665351730305515_6637961005404683077_n


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Zapraszam na IG ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

IG Miłość do czytania

Jedna uwaga do wpisu “,,Ścieżki nadziei” – Richard Paul Evans [Recenzja]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s