,,Miłość niczyja” – Maria Jurkiewicz, Sławomir Bogacki [Recenzja patronacka]

Zapraszam na recenzję powieści ,,Miłość niczyja”
Marii Jurkiewicz oraz Sławomira Bogackiego, którą z przyjemnością objęłam patronatem medialnym .

milosc_niczyja_okladka-z-zaznaczeniem

Do powieści tej napisałam również blurb:

blurb

Trudno napisać recenzję książki, która porusza najczulsze struny twojej duszy. Ciężko opowiedzieć historię Anny i Mortena nie odnosząc się do własnych uczuć.
Pisać tak, by nie obnażać siebie. Wszak nie o to w recenzji chodzi…
Mimo wszystko jednak będzie to niestandardowa opinia.

Emocji nie idzie zamknąć w sztywne ramy, utarte schematy. One wymykają się i wnikają w zdania, choć czasem wcale tego nie chcesz…

Książkę ,,Miłość niczyja” przeczytałam dwa razy. Za każdym razem równie mocno odczuwałam razem z bohaterami powieści.
Nie jest łatwo czytać o emocjach, które rozumiesz, w które potrafisz się wczuć. Powoduje to częste zamyślenie i kontemplację. Zdarzało się, że czytając „odlatywałam” daleko, by dopiero po jakimś czasie ocknąć się i wrócić do lektury. Zresztą, moi znajomi pewnie tym faktem nie byliby zdziwieni, zaduma to nieodłączna składowa mojego „ja”. 😉

Czytając odnajdywałam siebie zarówno w Annie, jak i w Mortenie.
I nie chodzi tutaj o sytuację życiową czy doświadczenia, a o emocje, podobną wrażliwość i odbieranie bodźców ze świata.

Obu bohaterów mimo, iż prowadzą całkiem odmienne życie łączy bardzo wiele.
Ona, żona, matka dwójki synów, zagubiła gdzieś po drodze ścieżkę ku samospełnieniu. Na pierwszy rzut oka wydawać może się osobą pogodną i szczęśliwą. Okłamywanie rzeczywistości doprowadziła jednak do perfekcji. Mimo tego bratnia dusza dojrzy w jej oczach prawdę.

,,Osiem lat i żadnej przespanej nocy, prawie trzy tysiące dni bez jednej chwili zapomnienia o rodzinie i myśli o samej sobie”.

Brak reakcji na nawoływania swojej podświadomości skutkuje coraz częstszymi wybuchami płaczu u kobiety, która staje na skraju załamania nerwowego.

,,Był to klasyczny przykład chwilowego załamania nerwowego kobiety, matki, żony, chcącej zadowolić wszystkich najbliższych z wyłączeniem swych własnych potrzeb. Jest to zjawisko znane i powszechne wśród określonej grupy kobiet […]”

Morten, radiowiec z misją, na co dzień pokrzepiający słuchaczy dobrym słowem, to w rzeczywistości maskujący się, stroniący od ludzi samotnik, poszukujący sensu życia marzyciel, słabo jednak wierzący w możliwość tychże marzeń spełnienia.
Oboje są osobowościami bardzo wrażliwymi. Odbierającymi świat mocniej i bardziej. Widzącymi więcej.
Anna swe pragnienia zdusiła w zarodku spełniając oczekiwania innych wobec siebie, pełniąc nienagannie przypisane sobie role, zagłuszając niespełnienie i wołanie swej podświadomości codziennymi obowiązkami pełnionym wobec męża i dzieci.
Morten swe marzenia i lęki zapija kolejną szklaneczką whisky, doprawioną jointem. Niestety ten sposób zapomnienia umacnia depresję, która skutecznie zapuściła w mężczyźnie już swe korzenie.

milosc-niczyjaTych dwoje bohaterów spotyka się przypadkiem na zjeździe szkolnym. I jak to czasem bywa, wystarczy jedno spojrzenie, by bliźniacze dusze się rozpoznały.
Czy jednak znajdą w sobie tyle odwagi, by zmienić to czego ruszyć nie potrafili od wielu lat?

Pamiętam, że po przeczytaniu tej powieści po raz pierwszy, w mojej głowie pojawiło się określenie „traktat o miłości”.
Tak, w pewnym sensie ta historia jest taką rozprawą o miłości właśnie. Udowadnia, iż każdy z nas ma jej niezliczone pokłady, gotowe by podarować je drugiej osobie, sęk w tym, że często nie potrafimy się do tego przyznać tkwiąc w  miejscu w nałożonej na twarz i duszę masce szczęścia. Pozornie łatwiej jest się oszukiwać, niż oddać głos swoim pragnieniom i rozpocząć w swym życiu wdrażanie zmian.
Prościej żyć w pułapce utartych schematów, w mackach oczekiwań innym względem siebie, niż odważyć się zawalczyć o własne marzenia…

Książkę podzielić możemy na dwie części. Przed poznaniem się bohaterów, kiedy to możemy zaobserwować ich codzienność, drogę życia jaką obrali oraz po przypadkowym spotkaniu.
Ta część przywodzi mi na myśl film „przed wschodem słońca” R. Linklatera z 1995 roku. Powieść staje się tutaj rozmową bohaterów o miłości, pasji, oddaniu, i samym życiu …
Często rozmowa ta przechodzi w ciszę, w monolog wewnętrzny, przemyślenia jednego z nich. Możemy wtenczas poznać obawy, które im towarzyszą oraz lęk związany z zmianą jaka nieuchronnie zachodzi w ich życiu w związku z tym spotkaniem…

Historia Anny i Mortena jest tak wiarygodna, iż czytając ją, byłam niemal pewna, iż została napisana z autopsji.
Być może się mylę, snuję jedynie przypuszczenia, jednak w taki sposób o emocjach pisać mogą jedynie osoby tak wrażliwe jak Anna i Morten.
Osoby z bagażem doświadczeń przepuszczonym przez sito własnej uczuciowości.
Nadwrażliwość w dzisiejszych czasach ma negatywny wydźwięk. Podobnie jak depresja, nerwica czy lęk. Jednak gdybyśmy zechcieli tylko się rozejrzeć, spojrzeć w oczy drugiej osobie, przekonalibyśmy się, iż jest to codzienność wielu osób. Wielu z nich znamy, pijemy razem kawę, stukamy się kieliszkami, nie zauważając nawet smutku wyzierającego z ich spojrzenia.

Jeśli macie ochotę na piękną historię o miłości, spotkaniu bratnich dusz sięgnijcie po „Miłość niczyją”. Ta historia przemawia i zmusza do refleksji.
Czy miłość potrzebna jest do osiągnięcia spełnienia?

Anna i Morten pokazują, że każdy jej potrzebuje, bez względu na to jak bardzo by się zapierał. Ci, którzy to negują, boją się odrzucenia…

milosc1

PREMIERA KSIĄŻKI: 27 MARCA 2017

Cytaty:

  • Martwienie się chroni nas przed kłopotami. Nie ulepsza tego, co jest dobre.
  • Kwestia dobra jest pojęciem względnym.To, co pozornie wydaje się najlepszym rozwiązaniem, w długofalowym kontekście może okazać się prawdziwą tragedią.
  • Ludzie sami sobie wszystko komplikują, za dużo myślą, zamiast dopuścić do głosu swoje serce.
  • Mało kto ma siłę i motywację do samorozwoju, gdy ciągle jest ściągany w dół i daje z siebie za dużo.
  • Kochać kogoś prawdziwie potrafi tylko ten człowiek, który kocha sam siebie.
  • Nie trzeba uścisnąć czyjejś dłoni, by poczuć z nim więź, nie trzeba opowiedzieć sobie całego życia, by ujrzeć swoje dusze.
  • Wszyscy żyjemy pod tym samym niebem, różnią nas tylko widziane horyzonty.
  • Zbyt szybko miłość i nadzieja ustępują miejsca wszechogarniającemu lękowi, nie pozostawiając nawet małej luki dla wiary.
  • W najcięższych chwilach zawsze rodzą się najpiękniejsze marzenia.

Oprawa: miękka
Format: 135×208 mm
Ilość stron: 208
ISBN: 978-83-7835-513-7
Cena detaliczna: 29.90

Za zaufanie bardzo dziękuję Wydawnictwa Videograf SA

videograf

Już wkrótce konkurs, w którym będziecie mogli zdobyć tę właśnie powieść!

Zapraszam na fan page dedykowany książce ,,Miłość niczyja”   TUTAJ

miłość niczyja_notka

Czytając ,,Miłość niczyją” przed oczami miałam obraz Edvarda Muncha ,,Melancholia”

m50


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Zapraszam na IG ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

IG Miłość do czytania

Jedna uwaga do wpisu “,,Miłość niczyja” – Maria Jurkiewicz, Sławomir Bogacki [Recenzja patronacka]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s