,,Dwie rodziny” – Joanna Miszczuk [Recenzja]

15119520038121930-jpg-gallery.big-iext52086606Bardzo trudno jest mi napisać cokolwiek o powieści ,,Dwie rodziny” Joanny Miszczuk,  nie zdradzając jednocześnie znaczących wątków tej opowieści. Jest w niej tyle akcji, tyle pięknych, choć bardzo trudnych historii, iż boję się, że gdy zacznę opowiadać Wam o fabule, rozpędzę się i opowiem całość…

Kanwę tej opowieści stanowią Ewa i Marek. To właśnie dzięki nim przeszłość ponownie wychodzi na światło dzienne, domagając się uwagi i wyjaśnienia… Fascynujące dzieje przodków Ewy, mające swe odbicie w czasach współczesnych, sięgają aż 1270 roku.
Niesamowite jak wiele wpisane mamy w genach, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z pochodzenia choćby wydawałoby się zwykłych, codziennych gestów. Tutaj właśnie kilka ruchów dłoni w tańcu Apsary niesie swą historię przez kolejne wieki.

Co łączy średniowiecznego rycerza – hrabiego, Roberta d’Artois, khmerską tancerkę Apsary oraz buddyjskiego mnicha z Ewą, córką polskich lekarzy, jej narzeczonym Markiem, oraz jego francuskim przyjacielem Gwidonem?

Ja już wiem, jednak nie wgłębiając się w tę powieść bardzo trudno znaleźć tu powiązania. Są one jednak fascynujące… Joanna Miszczuk z precyzją, po mistrzowsku nakreśliła sieć różnych losów głównych bohaterów, nadając im jednak wspólny dla osób będącymi kluczowymi postaciami tej zagadki mianownik. Całość, mimo różnorodnych miejsc i czasu akcji jest bardzo spójna, zmierzająca krok po kroku do rozwikłania frapujących losów i zagadki pochodzenia Ewy…

Po lekturze tej książki można pokusić się o refleksję, iż los jednak często upomina się o swoje, historia chce być zapamiętana, dlatego wszechświat robi wszystko, stawiając na naszej drodze ludzi, będącymi jej wyzwolicielami. Wydawać by się mogło, iż zbiegi okoliczności przedstawione w tej powieści są fantazją, czymś niemożliwym. Podobnie myślą również bohaterowie wykreowani przez Joannę Miszczuk. Zbyt naciągane, nierealne. A jednak…

Cała ta powieść jest niesamowitą historią. W różnym tego słowa znaczeniu. Autorka serwuje nam wspaniałą opowieść, od której naprawdę ciężko się oderwać. Równocześnie jest w niej wiele faktów historycznych, które z ogromną ciekawością chłonęłam.

Przepadam za tego rodzaju książkami. Chciałoby się powiedzieć połączenie przyjemnego z pożytecznym. Nie jest to jednak książka historyczna, od którego to gatunku wielu się wzbrania. To powieść, w której fabułę fakty z przeszłości zostały tak wplecione, by czytelnik nie miał wrażenia, iż jest szpikowany wiedzą. A sama historia jest tłem, choć niezwykle ważnym, dla kilku opowieści o niezwykłej miłości. Miłości kilku par, które w tak trudnych czasach znajdują w sobie dość siły, odwagi i poświęcenia, by walczyć, mimo przeciwności losu, sprzeciwów otoczenia, a nawet ryzykując swe życie, o te najważniejsze uczucie solą życia zwane.

,,Rodzimy się, aby umrzeć […]. Nie ma ceny za śmierć, jest tylko cena życia.
Tę zaś płacimy dobrem, które w nas jest

Nie zapominaj, że każdy z nas nosi w sobie Boga – to dobro mamy w sobie. Wystarczy jedynie wsłuchać się w siebie, aby je odnaleźć, by odnaleźć Boga”.

Wiem, że na pewno, choć zdarza mi się to niezwykle rzadko, sięgnę po tę powieść raz jeszcze. Tym bardziej, iż zazwyczaj każdy egzemplarz powieści, którą aktualnie czytam posiadam w dwóch egzemplarzach: fizycznym oraz cyfrowym. By ułatwić sobie tą drugą opcję postanowiłam uruchomić abonament w Legimi. Tym oto sposobem, wykorzystuję każdą wolną chwilę, czy to w kolejce do lekarza czy czekając na koniec zajęć dziecka, czytając. 🙂

Premiera: 07 listopada 2017

IMG_6434

pska.jpg


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Zapraszam na IG ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

IG Miłość do czytania

 

Jedna uwaga do wpisu “,,Dwie rodziny” – Joanna Miszczuk [Recenzja]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s