,,Drogi święty Mikołaju”- Natasza Socha, Magda Mazur [Recenzja]

Kilka dni temu ktoś spojrzał na okładkę czytanej przeze mnie książki i zdziwiony spytał: – to książkę można pisać w duecie?
Oczywiście, że można! I podobnie jak w tym przypadku, czasem wychodzi to całkiem nieźle.
Schemat historii stworzonej przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur wprawdzie nie jest zbyt oryginalny: obserwujemy życie kilku bohaterów, których losy w pewnym momencie splatają się, zmierzając ku skłaniającemu do przemyśleń finałowi. Brzmi znajomo? Nie szkodzi. To zarys sprawdzony i według mnie w ,,Drogi święty Mikołaju” jak najbardziej udany.

Renata, dwukrotna rozwódka, szybko wspinająca się po szczeblach kariery, uwodzicielska, niekoniecznie działająca zgodnie z kodeksem etycznym bizneswoman, której nie oprze się żaden kandydat na kochanka.
Matylda, samotna matka, codziennie stawiająca czoła nowym wyzwaniom, szczególnie tym, związanym z szkołą syna i kosztami przez nią generowanymi…
Karolina i Karol, para, której każda składowa zdaje się nadawać na zupełnie innych falach. On – człowiek chaos – w każdym calu odpowiadający stereotypowi nieogarniętego artysty, ona poukładana, rozsądna pani sędzina… Czy taki związek ma szansę przetrwać notoryczny bajzel z cyklicznymi sprawami rozwodowymi w tle?

Ważnym motywem tej opowieści są również rodzice głównych bohaterów, czuwający nad swoimi dorosłymi dziećmi, które mimo pozornej niezależności, cały czas próbują sprostać postawionym im wymaganiom…

,,Drogi święty Mikołaju” nie jest ckliwą powieścią, w połowie której, domyślamy się równie rozczulającego zakończenia.
Wprawdzie święta zaglądają już do okien bohaterów, trudno jednak powiedzieć, by byli oni z tego powodu szczególnie zadowoleni.
Ścieżki losu każdego z nich rozwidlają się właśnie w grudniu i nic nie zapowiada, iż będzie to okres pełny szczęścia i radości. W nastrój świąteczny wkrada się zgorzknienie, zazdrość, zawód, zdrada i pragnienie bezwarunkowej miłości.

Historia opowiedziana przez Nataszę Sochę i Magdę Mazur udowadnia nam, iż życie pisze scenariusze, których nikt nie jest w stanie przewidzieć, a tym samym się do nich przygotować. Los człowieka może zmienić się w jednej chwili, w sekundzie, która wyznaczy nowy kierunek naszej dalszej wędrówki. Nie zawsze jest to jednak zmiana na gorsze, mimo iż początkowo może nam się tak właśnie wydawać.
Czasem dopiero sytuacja kryzysowa, rodzinny konflikt, dramat zmusza do podjęcia decyzji, których powzięcie skutecznie od siebie odsuwaliśmy.
Z drugiej strony, niestety, dopiero tak trudny okres, otwiera nam oczy i pozwala docenić tych, których obecność była dla nas tak bardzo oczywista i niezmienna.Właśnie o tym jest powieść ,,Drogi święty Mikołaju„.
W oddali zawsze jednak widnieje motywująca do działania nadzieja, dzięki której odkrywamy drzemiące w nas pokłady sił. Moc, która wyzwala w człowieku asertywność, a co za tym idzie uleczającą niezależność.

Muszę wspomnieć jeszcze o bardzo ważnym motywie, które zamieściły w swej powieści autorki, postanawiając rozprawić się z stereotypem pięknych, pachnących piernikiem i cynamonem przygotowań do świąt. Być może faktycznie, z perspektywy dziecka lub osoby spędzającej ostatnie dni przed świętami w wygodnym fotelu z pilotem w ręce na powtórkach Kevina czy Griswoldów okres ten jest pełen wesołości. Z perspektywy osób spędzających ten czas w kuchni wygląda to jednak nieco inaczej.
Niejedna pani domu dostaje palpitacji na myśl o maratonie w kuchni, nie pozwala sobie jednak na koło ratunkowe w postaci gotowców lub choćby skrócenia listy potraw – wszak tradycja musi być! Napędza się nią więc, nakręca, mimo, iż wprawia je w stan przedzawałowy, sprawiający, iż po świętach są w stanie jedynie odetchnąć z ulgą…
Historia naszych bohaterów pokazuje jednak, że święta będą mieć miejsce mimo braku licznych potraw, kosztownych ozdób i …. Przekonajcie się sami!

Premiera 16.10.2019


Zapraszam na FB ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

FB Miłość do czytania

Zapraszam na IG ,,Miłość do czytania”
(kliknij poniżej)

IG Miłość do czytania

Jedna uwaga do wpisu “,,Drogi święty Mikołaju”- Natasza Socha, Magda Mazur [Recenzja]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s